I poł. XVII w.
Portret Innocentego X
olej na płótnie, 38 x 47 cm
Siedlce, Muzeum Diecezjalne
nr inw. 1283
Obraz Velázqueza został nabyty od marszanda w 2022 roku. Po zakupie obiekt poddano interdyscyplinarnym ekspertyzom pod kierunkiem specjalistów z zakresu konserwacji i historii sztuki. Pierwsza publiczna prezentacja dzieła miała miejsce in situ 10 lutego 2023 roku w Siedlcach. Malunek wykazuje analogię do znanego dzieła Mistrza Portret Innocentego X z Galerii Dorii Pamphilli w Rzymie. Wedle specjalistów, choć Velázquez znany był z malowania bez szkiców, to mało prawdopodobne, aby papież pozował osobiście. Znanych jest kilka szkiców „głowy” w kolekcji Allena Heinricha w Toronto oraz National Gallery of Art w Waszyngtonie, które wedle specjalistów mogły być studium wykonanym z natury. Rzymski portret wywołał wielkie zainteresowanie w ówczesnym świecie, odniósł niepotykany sukces, a sam Velázquez namalował kolejne obrazy będące dzisiaj w kolekcji w Apsley House w Londynie datowany na 1650 r. (olej na płótnie, 82 x 72 cm) oraz w Bostońskim Muzeum Isabella Stewart Gardner, (olej na płótnie, 83,5 x 62 cm). Trzeci obraz przechowuj Narodowa Galeria Sztuki w Waszyngtonie (olej na płótnie, 49,2 x 41,3 cm). Do tej grupy malowanych popiersi papieża wpisuje się siedlecki obraz, gdzie stan zachowania poszczególnych warstw budowy obrazu, próbki badanych pigmentów, drobne różnice w modelunku oraz szczegółach portretu przemawiają za kolejnym, być może szkicem do zasadniczego dzieła Velázqueza.
Autor katalogu wystawy poświęconej Velázquez, jaka miała miejsce w paryskim Luwrze w 2015 r.: pociągnięcia pędzla przywodzą na myśl Tycjana, Veronese`a i Tintoretta. Niewiele dzieł hiszpańskiego malarza jest w istocie tak oburzająco weneckich. Papież, często opisywany jako ponury, powściągliwy, o niezgrabnej sylwetce i silnym charakterze, wydaje się tu uwięziony (…) w malarskim wirze swojego portretu. Symfonia czerwieni, ale także różów fioletów, rozgrywana przez draperię zasłony, aksamit fotela, jedwab czepca (camauro) i mucet znajduje swoje jedyne ujście w bieli koronki, która spływa z rokiety niczym wodospad w Tivoli. Chromatyczna zaraza rozciąga się na niemal poplamioną trądzikiem różowatym twarz modela, którego postawa i surowość świadczą o autorytecie tak naturalnym, jak niezaprzeczalnym, nieustannie przypominając nam o jego roli głowy Kościoła i powadze tytułu suwerennego papieża. Zderzają się ze sobą dwie nieomylności: jedna obrazowa i druga papieska.
Obraz Velázqueza wchodzi w skład kolekcji malarstwa hiszpańskiego Muzeum Diecezjalnego w Siedlcach.

